POLSKA SZACHOWNICA

Na stronie internetowej http://lotniczapolska.pl/Szachownice-widziane-z-gory pojawiła się taka oto informacja:

Zgodnie z nowym brzmieniem Rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 4 maja 2009 roku w sprawie sposobu używania znaków Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, szachownice będą malowane także na górnych powierzchniach skrzydeł wojskowych samolotów.

Dotychczas, zgodnie z rozporządzeniem z 2009 roku (§ 20 ust. 1 pkt 1), w przypadku samolotów szachownice lotnicze umieszczane były po obu stronach statecznika pionowego (w przypadku podwójnego usterzenia pionowego tylko na zewnętrznych powierzchniach stateczników pionowych) oraz na dolnych powierzchniach lewego i prawego płata skrzydła (w przypadku dwupłata — tylko na dolnych powierzchniach lewego i prawego dolnego płata skrzydła).

Rozporządzenie MON z dnia 6 lutego 2012 roku, zmieniające przywołane rozporządzenie z 2009 roku (weszło w życie 24 lutego), wprowadza nowe brzmienie tego przepisu. Szachownice mają być umieszczane po obu stronach statecznika pionowego (w przypadku podwójnego usterzenia pionowego tylko na zewnętrznych powierzchniach stateczników pionowych) oraz na dolnych i górnych powierzchniach lewego i prawego płata skrzydła (w przypadku dwupłata – na dolnych powierzchniach lewego i prawego dolnego płata skrzydła oraz na górnych powierzchniach lewego i prawego górnego płata skrzydła).

Jak poinformował redakcję Departament Prasowo-Informacyjny MON, "problem prawidłowego oznakowania polskich wojskowych statków powietrznych został poruszony przez środowisko zajmujące się zagadnieniami międzynarodowego prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych (mphkz), m.in. w trakcie posiedzenia Zespołu do Spraw Upowszechniania mphkz przy Polskim Czerwonym Krzyżu".

Zgodnie z prawem międzynarodowym - wyjaśnia MON - wojskowy statek powietrzny "powinien nosić zewnętrzną oznakę wskazującą na jego przynależność państwową oraz jego militarny charakter. Obowiązek identyfikacji obiektu wojskowego wynika z zasad mphkz oraz prawa wojny. Nakaz taki zawiera również art. 7 projektu Reguł wojny powietrznej z 1923 roku, zwany Regulaminem wojny powietrznej, który był próbą sformułowania kompleksowej regulacji wojny powietrznej. Nie został on przyjęty przez państwa w postaci obowiązującej konwencji i nie posiada mocy wiążącej, lecz jest praktyką państw powszechnie akceptowaną przez społeczność międzynarodową i funkcjonuje jako prawo zwyczajowe. Opracowane reguły oznakowania wojskowych statków powietrznych znakami rozpoznawczymi umożliwiającymi jego identyfikację z góry, z dołu oraz z każdego boku znalazły się także w innych aktach prawa międzynarodowego. Nakaz taki określa II Konwencja Genewska z 1949 roku (ratyfikowana przez Polskę) w art. 39 w rozdziale dotyczącym transportu sanitarnego. Nakaz powyższego oznakowania statków powietrznych zawarty został również w Normie Obronnej (NO-02-A017) dotyczącej ćwiczeń międzynarodowych".

MON powołuje się także na tradycje: "w okresie Drugiej Rzeczypospolitej biało-czerwona szachownica umieszczana była na wojskowych statkach powietrznych w trzech płaszczyznach" - przypomina. Biorąc to pod uwagę, Departament Wychowania i Promocji Obronności - inicjator nowego sposobu umieszczania szachownic - "przeprowadził analizę oznakowania statków powietrznych państw NATO i innych państw europejskich". Jednocześnie DWiPO skierował do wszystkich dowódców rodzajów Sił Zbrojnych oraz Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Wojskowego Biura Badań Historycznych, a także do Muzeum Wojska Polskiego prośbę o przedstawienie swojego stanowiska i opinii w przedmiotowej sprawie. Problem ten został również przedstawiony na posiedzeniu Komisji Historycznej do Spraw Symboliki Wojskowej MON.

Zdaniem MON, uzyskane opinie i ekspertyzy wyrażały "zasadność dokonania przedmiotowej zmiany rozporządzenia". Zgodnie z procedurą legislacyjną Departament Wychowania i Promocji Obronności przedstawił Ministrowi Obrony Narodowej projekt dokumentu dotyczący wprowadzenia zmiany rozporządzenia o znakach Sił Zbrojnych RP.

Na pytanie o koszty nowego sposobu umieszczania szachownic na samolotach MON odpowiada, że "zmiana rozporządzenia nie pociąga za sobą potrzeby wyasygnowania na jego realizację żadnych dodatkowych środków finansowych i dotyczy wyłącznie malowania znaków rozpoznawczych na górnych płatach skrzydeł samolotów". Malowanie szachownic na górnych powierzchniach skrzydeł ma się odbywać "sukcesywnie, podczas wykonywania obsług okresowych lub remontów samolotów, realizowanych np. w eskadrach technicznych lub w Wojskowych Zakładach Lotniczych". MON zastrzega przy tym, że będzie to realizowane wyłącznie wtedy, gdy nanoszenie powłoki lakierniczej jest ujęte w zakresie tych obsług."

Sporo tu zaskoczeń: konsultacje, ekspertyzy, Czerwony Krzyż!!! Kiedy czytam o "przedmiotowej zmianie" i zespołach czy komisjach ekspertów, od razu odczuwam irytację - przypomina mi się język i styl tych osób, które doprowadziły do obrócenia szachownicy, nie licząc się ani z historią ani ze zdaniem autorytetów czy także samych pilotów. W tekście czytamy, że "MON powołuje się także na tradycje" i że "uzyskał opinie i ekspertyzy". Jeśli MON powołuje się na tradycje, to znaczy, że doprowadzi do zmiany Ustawy o znakach państwowych i szachownica powróci do swojej postaci, a jeśli nie odzyska dawnego kształtu tylko zostanie domalowana na górnych powierzchniach skrzydeł, to z tradycją będzie to miało niewiele wspólnego - narodzi się nowa tradycja, jak w filmie Bareji "Miś". Co do opinii i ekspertyz to ciekawić może do kogo tym razem się zwrócono, bo w prasie lotniczej temat nie zaistniał - czy także do dyrektora Zamku Królewskiego, jak przy poprzednich zmianach? No i jeszcze ten zespół przy PCK!

Można się cieszyć, że ktoś pomyślał o powrocie do lotniczych tradycji, tylko w całym tekście nie ma słowa o przywróceniu prawidłowej postaci naszej szachownicy. Polska szachownica lotnicza to ta, której korzenie sięgają rozkazu nr 38 Szefa Sztabu Generalnego W.P. z 1.XII.1918 roku, a którą nosiły w czasie Wojny Obronnej Września '39 samoloty P.11c, Karasie i Łosie, a wcześniej i później była na wielu innych samolotach. Może trzeba to jakiemuś "znawcy" podpowiedzieć?

Krzysztof Sikora