Malowanie oznaczeń taktycznych i narodowych przy pomocy szablonów

Grzegorz Nowakowski

Podczas pracy nad naszym modelem samolotu zawsze dochodzimy do punktu, w którym musimy zdecydować, czy naklejamy kalkomanię, czy też będziemy używać szablonów do malowania oznaczeń. Opcja pierwsza jest na pewno atrakcyjniejsza ze względu na wygodę i czas. Opcja druga, dużo bardziej pracochłonna, w modelarzu, który wcześniej nie używał szablonów, może wywołać obawę przed zniweczeniem efektu swojej pracy przez nie opanowaną w 100 % nową technikę malowania, tym niemniej bardziej odpowiada ona prawdzie historycznej. Zachowało się sporo zdjęć ukazujących sposób malowania oznaczeń na samolotach wykonywanych w warunkach polowych. Były malowane „od ręki”, pędzlem od szablonu, natryskiem, od linijki (np. białe obwódki na ciemnych cyfrach i szewronach samolotów niemieckich) i na szereg innych sposobów uzależnionych od inwencji i wyposażenia „malarza” oraz rodzaju malowanego oznaczenia. Nie należy również zapominać o różnego rodzaju domalowaniach po pracach naprawczych lub przenosinach samolotu z jednostki do jednostki. Upraszczając zagadnienie wymienię kilka punktów, które przemawiają za stosowaniem szablonów: 

  1. naturalność malowanej powierzchni
  2. możliwość dobrania odpowiedniej kolorystyki znaków
  3. brak śladów przejrzystej folii między znakami
  4. nie utrudnione stosowanie cieniowania
  5. uniknięcie kłopotów z niwelowaniem grubości kalkomanii (niektóre są naprawdę GRUBE)
  6. elastyczność i przyczepność folii szablonowej (każdy wie, że niektórych kalkomanii bez arsenału środków chemicznych nie da się położyć)
  7. możliwość kilkakrotnej zmiany położenia szablonu, w sytuacji kiedy nie możemy „trafić” w odpowiednie miejsce, czynność niemożliwa z kalkomanią, która została nasączona środkami chemicznymi

Na użycie szablonów do malowania oznaczeń po raz pierwszy zdecydowałem się, kiedy w zeszłym roku pokazały się na rynku, nasze krajowe szablony z Montexu. Od innych szablonów odróżnia je lepsza przejrzystość, delikatniejszy klej i doskonała przyczepność. Dodatkowym atutem jest maska do malowania kabiny sprzedawana w komplecie z szablonami.
Poniżej postaram się opisać krok po kroku, moją metodę malowania oznaczeń z użyciem szablonów na przykładzie budowanego modelu P-40B w skali 1:32 (Trumpeter), w barwach AVG, do którego wykorzystałem zestaw Super Mask K 32002, ale przedtem kilka uwag ogólnych: 

  • model i oznaczenia malowany farbami Gunze Sangyo
  • zasłaniamy większą powierzchnię modelu niż wydawałoby się to konieczne
  • gęstość farby dobieramy tak, by była gęstsza niż do malowania kamuflażu
  • malujemy małym strumieniem, tak aby farba zasychała zaraz po zetknięciu z modelem
  • zaczynamy malować od najjaśniejszego koloru, jeżeli jest to możliwe (w przypadku malowania ciemnych cyfr lub liter z jasną obwódką, tudzież szewronów malowanych na samolotach niemieckich mamy dwie metody – albo malujemy cały zarys na biało i wklejając później w obrys szablonu cienkie obwódki i uszczelniając miejsca styku malujemy środek na żądany kolor lub postępujemy odwrotnie, malując cały obrys szablonu ciemnym kolorem, a później wklejamy trzon litery lub cyfry pozostawiając do zamalowania tylko wąską obwódkę. Ten drugi sposób wydaje mi się praktyczniejszy, unikamy kłopotów z odpowiednim uformowaniem cieniutkiej obwódki, ale jest i minus tego sposobu. Jasna farba musi być z gatunku „dobrze kryjących” żeby nie wyszły różnice w grubości warstw farby)
  • przy nanoszeniu jasnego koloru na ciemny, nanosić 2-3 warstwy farby delikatnym strumieniem w niewielkich odstępach czasowych
  • szablony nie mają prawa odstawać od powierzchni modelu, folia z której są wykonane jest tak elastyczna, że sama ładnie układa się na modelu
  • szablony znaków o dużym stopniu skomplikowania np. chiński znak rozpoznawczy możemy przenosić na model łącząc jego elementy zbędnymi paskami, które usuwamy po naklejeniu na powierzchnię modelu
  • po naklejeniu na model szablonu nie naciągamy folii, gdyż może ulec deformacji (folia ma klej na tyle dobry, że swobodnie można go kilkakrotnie zdejmować i naklejać)
  • w przypadku malowania znaków na tym konkretnie modelu stosowałem się do instrukcji dołączonej do zestawu

 

Zdjęcie 1 – model po naniesieniu kamuflażu, dzięki brytyjskim oznaczeniom zawartym w zestawie do drugiej wersji malowania wykonanie imitacji zamalowanych, kadłubowych i skrzydłowych znaków rozpoznawczych było stosunkowo proste 

011

 Zdjęcie 2 – zaczynamy malować sylwetkę „piekielnego anioła”, na kadłub naklejamy zewnętrzny kształt szablonu 

021

 Zdjęcie 3 – po zasłonięciu większej powierzchni kadłuba i skrzydła nanosimy delikatnym strumieniem białą farbę stanowiącą tło emblematu 

031

 Zdjęcie 4 – po pomalowaniu tła, i wyschnięciu farby naklejamy elementy, które mają pozostać białe, tzn. skrzydełka „anioła”, cieniutką zewnętrzną otoczkę, linię kręgosłupa i otoczkę aureoli, następnie ponownie zasłaniamy większy obszar modelu i nanosimy bardzo delikatnym strumieniem (wręcz „mgiełką”) czerwony kolor 

041

 Zdjęcie 5 – widok na gotowy emblemat po naniesieniu czerwonego koloru, wyschnięciu farby i zdjęciu folii maskujących 

051

 

W następnym etapie postaram się opisać sposób malowania chińskich znaków rozpoznawczych. Ich kształt i konstrukcja jest dosyć skomplikowana, postanowiłem więc stosować się do wskazówek zamieszczonych w instrukcji.

Zdjęcie 6 – na skrzydła naklejamy zewnętrzne obrysy znaków, oczywiście pamiętając o konieczności  zasłonięcia większych powierzchni skrzydeł i nanosimy biały kolor stanowiący tło znaku 

061

 Zdjęcie 7 – po wyschnięciu białej farby przygotowujemy się do wklejenia środków znaków. Najpierw wyciągamy z zewnętrznego pierścienia zbędne trójkąty i wewnętrzny cienki okrąg, w efekcie otrzymujemy znaki widoczne na zdjęciu, jeszcze na podkładzie folii. Następnie za pomocą np. zbędnych pasków folii, które naklejamy na widoczne koło i zewnętrzny pierścień przenosimy oba elementy razem na model. Po naklejeniu ich w żądanym miejscu, zdejmujemy paski transportowe. 

071

 Zdjęcie 8 – widok na model po wykonaniu wyżej opisanych czynności. Na tak przygotowane miejsca nanosimy kolor granatowo-niebieski 

081

 Zdjęcie 9 – efekt końcowy po naniesieniu granatowo-niebieskiej farby i zdjęciu folii maskującej, widok tylko na jedno skrzydło, aby można było uwidocznić więcej szczegółów 

091

 Po zakończeniu pracy nad znakami rozpoznawczymi przystępujemy do malowania szczęk rekina. Tym razem również postępuję zgodnie z instrukcją

Zdjęcie 10 – naklejamy zewnętrzny kształt szczęk, zasłaniając również pozostałe powierzchnie modelu i natryskujemy białą farbę 

101

 Zdjęcie 11 -  po naniesieniu białego koloru tła i wyschnięciu farby wklejamy elementy szablonu z zębami 

111

 Zdjęcie 12 – zamalowujemy górną część szczęk kolorem szarym 

121

 Zdjęcie 13 – Po wyschnięciu szarej farby naklejamy elementy szablonu zasłaniające kolor szary i przygotowujemy się do malowania kolorem czerwonym, którym ma być pomalowana dolna część szczęk 

131

 Zdjęcie 14 – widok po naniesieniu koloru czerwonego. Po wyschnięciu farby przystępujemy do ostatniego etapu malowania szczęk 

141

 Zdjęcie 15 – zasłaniamy całą wewnętrzną powierzchnię szczęk przygotowując model do naniesienia ostatniego koloru, czyli czarnej obwódki 

151

Zdjęcie 16 – naniesiony ostatni kolor, teraz pozostaje nam czekać aż wyschnie farba i zdjąć folie maskujące. Wszystkie elementy szablonów potrzebne do zasłaniania niemalowanych na danym etapie prac fragmentów powierzchni szczęk znajdują się w zestawie i są uwzględnione w dołączonej instrukcji. 

161

 Zdjęcie 17 i 18 – efekt końcowy najtrudniejszego etapu malowania oznaczeń modelu P–40B w barwach AVG 

171

181

 Zdjęcie 19 - pokazuje kabinę oklejoną maskami z zestawu od środka i od zewnątrz 

191

 Zdjęcie 20 - pokazuje kabinę po pomalowaniu, maski pasują bardzo dobrze, nie wymagają żadnych poprawek 

201

 Zdjęcie 21 – po naklejeniu zewnętrznego obrysu numeru taktycznego natryskujemy delikatnym strumieniem białą farbę 

211

 Zdjęcie 22 – widok na namalowany numer taktyczny 

221

 Zdjęcia 23 –27 pokazują gotowy model wykonany prosto z pudełka, bez żadnych zestawów waloryzacyjnych 

231

241

251

261

271

 

Reasumując – malowanie oznaczeń szablonami jest na pewno trudniejsze i bardziej pracochłonne, ale efekt który uzyskujemy w zamian, moim zdaniem jest tego wart. Zdjęcia, prawdopodobnie nie są w stanie dokładnie pokazać różnic między oznaczeniami malowanymi a naklejanymi z kalkomanii, intencją tego tekstu było wykazanie, że tak malowane oznaczenia są możliwe do wykonania, dają nieograniczone możliwości co do wyboru kolorystyki znaków, cieniowania itp. Oznaczenia z kalkomanii są idealnie równe i symetryczne, co w zestawieniu z odtwarzaniem, często niechlujnego lub zniszczonego kamuflażu stwarza wrażenie nieautentyczności. Szablony dają nam możliwość dowolnego manipulowania barwą, ubytkami, a nawet symetrią znaków. Ostateczny wybór metody oznaczania modelu jest jednak indywidualnym wyborem każdego modelarza i  nie ma tu jedynej słusznej drogi. Niech każdy buduje swoje modele wedle własnego uznania i tak żeby praca nad nimi była przyjemnością, bo przecież o to tu głównie chodzi.